Trochę historii
Pierwsze próby ulżenia człowiekowi w cierpieniu w różnych kulturach polegały przede wszystkim na oddziaływaniu psychicznym (tańce rytualne, maski, zaklęcia, odpowiedni ubiór itd.). W dalszym dopiero etapie formowały się metody manualny, tj. takie, w których lekarz działał na swojego pacjenta za pomocą zabiegów ręcznych ( operacje, podawanie leków, pielęgnacja, resekcje rożnych organów czy ich części itp.) Zanim wiedza typowo medyczna została wciągnięta w sferę nauki i przyjęła znaną nam dzisiaj postać, wiele pokoleń poszukiwało źródeł ludzkich niedomaga zdrowotnych i usiłowało z lepszym lub gorszym efektem nieść pomoc w różnego rodzaju cierpieniu. Najstarszym, zachowanym dokumentem medycyny są gliniane tabliczki z 2200 roku p.n.e.
Zapisał je pismem klinowym sumeryjski lekarz. Jest ich około 200 sztuki znajdują się w Muzeum Brytyjskim. Kiedy je odczytano, okazało się, że jest to najstarsza farmakopea. Z tych zapisów dowiadujemy się, że już wówczas posługiwano się lekami pochodzenia roślinnego, zwierzęcego i mineralnego. W tamtych czasach w Mezopotamii stosowano maści i wywary na okłady, a oprócz tego znano również leki do zażywania wewnętrznego. W kodeksie Hammurabiego z XVIII wieku p.n.e. znajdujemy pouczenie dotyczące wykonywania zabiegów chirurgicznych ale również l kary, które ponosił lekarz w przypadku nieudanej operacji, wykonanej pacjentowi - szkoda, że w chwili obecnej jest tego brak! Inne źródła pisane, znalezione podczas wykopalisk babilońskich, a później asyryjskich, zawierają opisy licznych chorób, pewne wiadomości anatomiczne. W tych czasach chorobę uważano za coś obcego ciału. Najczęściej sądzono, że wywoływały ją siły nadprzyrodzone, demony, duchy itp. W Afryce Północnej w okresie starożytnym najwyższy poziom wiedzy medycznej zdobyli Egipcjanie - papirus Ebersa z ok. 1600 r. p.n.e. Wiedzę nieetyczną zawarto w 6 tomach traktujących o medycynie, anatomii, chorobach, narządach, pipet mumifikowaniu zwłok, Egipcjanie dokładnie poznali wiele narządów i naczyń. Ale ponieważ balsamowaniem zwłok nie zajmowali się lekarze a rzemieślnicy, rozwój anatomii musiał być ograniczony. Znano jednak l stosowano podwiązywanie naczyń krwionośnych, wiedziano jak obliczyć termin porodu. W praktyce lekarskie) poczesne miejsce zajmowała sztuka położnicza, przypuszcza się, że w świątyniach Istniały sale porodowe. W medycynie indyjskiej poczesne miejsce zajmowała chirurgia, a wśród zabiegów chirurgicznych - skomplikowane operacje plastyczne. Znano i stosowano leczenie wielu chorób - trąd, żółtaczkę, ospę, choroby stawów ale również schorzenia psychiatryczne.
Najsłynniejszy w owych czasach lekarz starożytnych Indii w VI w. p.n.e. - SUSUTRA opisał 1120 chorób. W owych czasach lekarz hinduski przy badaniu chorego posługiwał się wzrokiem, słuchem, smakiem, dotykiem, węchem. I tu za złe leczenie lekarze ponosili kary a ich dotkliwość zależała od tego z której kasty pochodził chory.
W Chinach ok. 2000 r, p.n.e. medycyna była jedną z nauk zajmujących szczególne miejsce. To właśnie starożytnym Chińczykom znana była maksyma: medycyna nie może uchronić od śmierci, ale może przedłużyć życie i swoimi poradami wzmocnić państwa i narody.
Chińczycy wierzyli, że w organizmie człowieka i we wszechświecie istniały dwa czynniki przeciwne ale i uzupełniające się - męski YANG (dodatni i jasny) i żeński YIN (ujemny i ciemny) Krążyły one z krwią, a komunikowały się w postaci gazowej z wszystkimi organami dała. Dlatego do oddychania przywiązywano nawet większą uwagę niż do krwi. Pierwiastkami wszechświata były dla Chińczyków ogień, ziemia, woda, drzewo, kruszce, (metal)- Miały one swoje odpowiedniki w ludzkich organach.
Takie ujmowanie świata wykluczało poniekąd operacje i dlatego w Chinach rozwinęły się do dziś znane nam sposoby leczenia - akupunktura, w której znano 658 punktów dla różnych chorób. Liczba nakłuć uwarunkowana była rodzajem chorób ,wiekiem a nawet tuszą.
Wszędzie jednak od najdawniejszych czasów bardzo dbano o higienę osobistą tak chorego jaki lekarza. Wraz z rozwojem jednak różnych alergii medycyna zaczęła przechodzić w ręce kapłanów.
O dziejach medycyny na kontynencie amerykańskim dowiadujemy się z przetrwałych do dzisiejszych czasów źródeł starożytnych narodów tego kontynentu, mających wysoką kulturę, Majów, Inków, Azteków. Aztekowie cenili wysoko ludzi czystych. Brudasów np. których mieszkania, szaty i jama ustna wydzielały cuchnącą woń, zmuszano do publicznego mycia się a następnie do wypijania tejże wody. Do tego dołączano jeszcze karę chłosty. Starożytne ludy Ameryki znały również metody chirurgii. Do szycia ran używano końskiego włosia. Wykonywano trepanacje czaszek i jak widać z wykopalisk z udanym rezultatem - pozostałości po zrostach lub wszczepieniach złotych blaszek w miejscu usunięcia kości czaszki.
Nie można nie wspomnieć, że w owych społeczeństwach działało wielu rozmaitych uzdrowicieli - lekarzy. Byli nimi kapłani, często praktyki uzdrowicielskie pełniły kobiety.
W Europie powstały zaczątki medycyny zawodowej. W starożytnej Grecji lekarze przyjmowali chorych w swoich domach, albo w specjalnie wynajętych Jatrejach. Od VII wieku p.n.e. znani medycy zakładali szkoły, w których przygotowywano adeptów do zawodu lekarza. Stąd właśnie, zaczęły się początki naszej medycyny, medycyny nowoczesnej
Medycyna, jaką znamy, jest nauką bardzo młodą, bo liczącą zaledwie około 120 lat. Rozwinęła się bardzo wciągając do współpracy inne dziedziny wiedzy jak i osiągnięcia techniczne. Nie można nie wspomnieć że w odległych nam czasach na równi z lekarzami lub też za nich działało wielu uzdrowicieli-lekarzy lub tytko uzdrowicieli.
Ludzie ci, mimo racjonalnej wiedzy ukształtowali również teorie oparte na magii i religii.
W 1988r. WHO opracowała specjalny program badań, które kompleksowo mają obejmować zjawiska, Jakie składają się na medycynę tradycyjną. Dzięki temu obserwujemy swoistą nobilitację uzdrowicieli, czarowników, szamanów i znachorów. Uznano bowiem, że są to ludzie, którzy wychowują się w odmiennej filozofii, lepiej znają i rozumieją swoje środowisko. Są oni zapraszani do współpracy z medycyną oficjalną. Pozwala to na przyjęcie tego, co dobre a odrzucenie tego co złe. Okazuje się, że badania naukowe coraz częściej potwierdzają to, że inne systemy leczenia, nawet te oparte w jakimś stopniu na zabiegach magicznych, nie są aż tak nienaukowe jak sądzono dotychczas.
Na wyniki tych badań poczekamy jeszcze trochę albowiem tym, który ponosi błędy w działaniu tak lekarzy jak i uzdrowicieli jest chory płacący bólem, chorobą czy śmiercią. Nic wiec dziwnego, że szczególnie oponują lekarze a w tym l polscy, patrzą na wprowadzenie praktyk nie medycznych - uzdrowicielskich z ogromną rezerwą.
Moim zdaniem, na tych nieporozumieniach żerują pseudo uzdrowiciele do których ludzie potrzebujący pomocy a nie mając jej u lekarza, idą do tych pierwszych i po pewnym czasie okazuje się to również błędem. Gdyby współpraca była nawet na minimalnym poziomie, obowiązkowa; tych przykrych przypadków byłoby niewiele a największą korzyść z tego mieliby pacjenci - klienci,
W chwili obecnej w USA czy Anglii to kasy chorych refundują koszty zabiegów u uzdrowicieli. Kiedy u nas - NIE WIADOMO!!!
W ewolucji tej chodzi wyłącznie o współpracę lekarza z uzdrowicielem dla dobra wyłącznie CHOREGO.
Uzdrowiciele w historii.
Apoloniusz z Tiany (Azja Mniejsza) - wskrzeszenie panny młodej w Rzymie. Demokryt, Pitagoras, Orfeusz.
Najbogatszy w opisy uzdrowień jest Nowy Testament. Opisane są tam uzdrowienia dokonane przez Jezusa z Nazaretu, P iotra l Jana ale i nie chrześcijan, którzy wg. Jezusa uzdrawiali w imię Boże,
Magią zajmował się Paracelsus ( 1493-1815r.) - lekarz, chemik l filozof urodzony w Szwajcarii, jeden z prekursorów nowożytnej medycyny. Za cel życia Paracelsus postawił sobie zwalczanie chorób, wzmacnianie ciała i duszy oraz przedłużanie żyda. W późniejszych czasach magla i cuda były coraz bardziej potępiane przez kościół i władców, albowiem kapłan czy władca już z racji tego, co reprezentował, mógł uzdrawiać, ale np. jakaś niedomyta, rozczochrana kobieta - NIE MOGŁA.
MAGNETYZM - UZDROWICIELE.
Franciszek Antoni MESMER (1736-1815)- dr medycyny, niemiecki lekarz - twierdził, że siłą sprawczą uzdrawiania jest fluid, tzw. magnetyzm zwierzęcy spływający z jego dłoni na pacjenta. Twierdził, że fluid ten jest rozproszony w całym wszechświecie i może przyjmować postać każdej wibracji, że wnika w system nerwowy i podnosi witalność, organizmu. Doktryna Mesmera została przez niego podsumowana w 27 punktach.
Działalność Mesmera kontynuowali Langsdorff, P.Cramer, C. Hansen, JPF Deluze, J. Ochorowicz, J. Świtkowski, M.F. Long, Powell i nam współczesny Cz.A. Klimuszko.
Zdolności posiadane przez bioenergoterapeutów tak naprawdę tkwią w każdym z nas, w naszej wrażliwości, etyce a przede wszystkim w psychice. Każdy z nas może, w mniejszym lub większym stopniu pomagać cierpiącym.
Nieliczna grupa osób posiada silne zdolności bioenergoterapeutyczne. Pomagając innym, pomagamy sobie - poznając nowe stany umysłu, rozwijając swoje zdolności pozazmysłowe ( paranormalne). Kontakt z chorym uczy nas szacunku wobec cierpiącego oraz cierpliwości w przypadkach wydawałoby się niemożliwych.
Tutaj wpisz treść dokumentu